Tym razem bardzo szybki telegram ślubny.
Na pewno nie dojdzie na czas do Państwa Młodych, ale cóż - na pewno w końcu dojdzie :)
Kartka bardzo szybka, choć się może taka nie wydaje, ale w sumie samo wyszycie zajęło mi może góra 3 godziny. Korzystałam z chwili kiedy Gabi spała więc jakoś się udało.
A oto efekty pracy na szybko:
Co myślicie o tej kartce?
Widać, że te ptaszyska to gołębie? I ze w ogóle to ptaki?
Pozdrawiam
wtorek, 2 czerwca 2015
Komunijnie
Witajcie :)
Sezon komunijny już za nami, ale że ja mam wielkie opóźnienia w pisaniu postów to zamieszczam moje quillingowe karteczki dopiero teraz.
W tym roku zrobiłam aż dwie kartki :)
Tekturkowe elementy zakupiłam w sklepie Scrapiniec, bardzo mi się spodobały więc na pewno jeszcze nie raz złożę u nich zamówienie.
Tymczasem ja uciekam chorować i zajmować się małą Kluską.
Obiecany kocyk na pewno jeszcze pokażę, chociaż to taki kocyk mutant, ale najważniejsze, że robiony własnoręcznie więc ma dla mnie wartość sentymentalną.
Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia :)
Sezon komunijny już za nami, ale że ja mam wielkie opóźnienia w pisaniu postów to zamieszczam moje quillingowe karteczki dopiero teraz.
W tym roku zrobiłam aż dwie kartki :)
Tekturkowe elementy zakupiłam w sklepie Scrapiniec, bardzo mi się spodobały więc na pewno jeszcze nie raz złożę u nich zamówienie.
Tymczasem ja uciekam chorować i zajmować się małą Kluską.
Obiecany kocyk na pewno jeszcze pokażę, chociaż to taki kocyk mutant, ale najważniejsze, że robiony własnoręcznie więc ma dla mnie wartość sentymentalną.
Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia :)
czwartek, 16 kwietnia 2015
Muffinki bananowe
Witajcie.
Zachciało mi się ostatnio znowu piec, a że po raz kolejny w zasięgu ręki znalazły się banany, postanowiłam zrobić z nich muffinki bananowe.
Przepis i wykonanie jest niesamowicie proste. Nie trzeba nawet używać do tego miksera.
Składniki:
3 dojrzałe banany
1 jajko
3/4 szklanki cukru
1/3 kostki masła
1,5 szklanki mąki
0,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
Banany rozgniatamy widelcem. Masło rozpuszczamy (w mikrofali albo na kuchence) i mieszamy z bananami, cukrem i jajkiem. Suche składniki (mąka, sól, soda i proszek) przesiewamy do osobnej miseczki i łączymy z masą bananową.
Masę nakładamy do foremek muffinkowych.
Pieczemy w temp. 175C ok. 25-30 min :D
I gotowe :)
SMACZNEGO
Zachciało mi się ostatnio znowu piec, a że po raz kolejny w zasięgu ręki znalazły się banany, postanowiłam zrobić z nich muffinki bananowe.
Przepis i wykonanie jest niesamowicie proste. Nie trzeba nawet używać do tego miksera.
Składniki:
3 dojrzałe banany
1 jajko
3/4 szklanki cukru
1/3 kostki masła
1,5 szklanki mąki
0,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
Banany rozgniatamy widelcem. Masło rozpuszczamy (w mikrofali albo na kuchence) i mieszamy z bananami, cukrem i jajkiem. Suche składniki (mąka, sól, soda i proszek) przesiewamy do osobnej miseczki i łączymy z masą bananową.
Masę nakładamy do foremek muffinkowych.
Pieczemy w temp. 175C ok. 25-30 min :D
I gotowe :)
SMACZNEGO
niedziela, 29 marca 2015
Wiosna
Witajcie!
Oj zaniedbałam mojego pseudo bloga ostatnio. Od grudnia nic nie napisałam, bo zwyczajnie po ludzku nie miałam czasu.
Gabrysia to żywe srebro - zajmuje mi tyle czasu, że gdy tylko zasypia ja kładę się razem z nią ( w osobnych łóżkach oczywiście). W końcu kiedyś trzeba odpocząć.
Pierwszy raz od dłuższego czasu nie zrobiłam kartek na Święta. Nawet żadnej nie wysłałam - trudno :)
Planuję otworzyć mój kramik już w kwietniu. Gabrysia coraz pewniej siedzi więc potrafi tez już się troszkę sobą zająć, co daje mi parę chwil na skręcenie kartek - takie jest przynajmniej założenie.
A już niedługo Wielkanoc.
Ostatnio chwaliłam się na fb babką majonezową, na którą przepis znajdziecie tutaj, a którą ponownie zrobię na Święta. Być może pokuszę się również na zrobienie babki gotowanej - postaram się wtedy podać Wam przepis. Taka babka sama w sobie nie jest trudna do zrobienia, trzeba tylko mieć specjalną formę do gotowania w garnku.
W planach jest jeszcze Red Velvet Cake, ale to już na inną okazję :)
Pozdrawiam czytających
Oj zaniedbałam mojego pseudo bloga ostatnio. Od grudnia nic nie napisałam, bo zwyczajnie po ludzku nie miałam czasu.
Gabrysia to żywe srebro - zajmuje mi tyle czasu, że gdy tylko zasypia ja kładę się razem z nią ( w osobnych łóżkach oczywiście). W końcu kiedyś trzeba odpocząć.
Pierwszy raz od dłuższego czasu nie zrobiłam kartek na Święta. Nawet żadnej nie wysłałam - trudno :)
Planuję otworzyć mój kramik już w kwietniu. Gabrysia coraz pewniej siedzi więc potrafi tez już się troszkę sobą zająć, co daje mi parę chwil na skręcenie kartek - takie jest przynajmniej założenie.
A już niedługo Wielkanoc.
Ostatnio chwaliłam się na fb babką majonezową, na którą przepis znajdziecie tutaj, a którą ponownie zrobię na Święta. Być może pokuszę się również na zrobienie babki gotowanej - postaram się wtedy podać Wam przepis. Taka babka sama w sobie nie jest trudna do zrobienia, trzeba tylko mieć specjalną formę do gotowania w garnku.
W planach jest jeszcze Red Velvet Cake, ale to już na inną okazję :)
Pozdrawiam czytających
środa, 17 grudnia 2014
Dokarmiajmy ptaki :D
Wielkich mrozów jeszcze nie ma, ale już możemy pomyśleć o naszych małych przyjaciołach.
Już od ładnych kilku lat mamy przed domem karmnik dla ptaków, który w prawdzie stoi na ogródku cały rok, ale uzupełniamy go karmą dla ptaszków tylko zimą.
Trzeba pamiętać, żeby nie dokarmiać ptaków latem, bo się przyzwyczają do naszego karmienia i nie będą chciały polować na robaczki i tym samym staną się niesamodzielne i zupełnie zależne od człowieka.
W naszej choince "mieszka" spora rodzinka wróbli, ale odwiedzają nas też sikorki, dla których tata specjalnie wiesza słoninkę, czasem także zajrzy kopciuszek.
Nasz karmnik nie jest może reprezentacyjny, ale spełnia swoją funkcję i dzięki niemu możemy obserwować ptaszki całą zimę.
Oczywiście najważniejsze w dokarmianiu jest to, byśmy stale uzupełniali zapas jedzenia w karmniku, bo jak zimą ptaki przyzwyczaja się do naszego karmnika, a nie będzie tam jedzenia, mogą mieć problem ze znalezieniem pokarmu samodzielnie. Czyli jak zaczniemy dokarmiać tak trzymamy się tego, aż nadejdą cieplejsze dni.
I tu pojawia się pytanie czym karmić?
Sam pokrojony chleb jest dobrym pożywieniem, jednak nie powinien być głównym składnikiem. Zadbajmy o różnorodność ziaren, dodajmy morele, rodzynki, aronię, orzechy. Możemy oczywiście kupić gotową mieszankę w sklepie zoologicznym.
Musimy też pamiętać, ze zimą ciężko ptakom znaleźć wodę, więc zadbajmy też o mały pojemniczek z wodą i sprawdzajmy co jakiś czas, czy nie zamarzła.
A oto kilka propozycji, które podsuwa nam Pinterest:
I coś idealnie na świąteczny czas :)
Możemy sami zrobić "ciastka" dla ptaszków za pomocą foremek. Potrzebujemy tylko mieszanki ziaren i żelatyny. Do tego słomki do zrobienia dziurek w ciastkach i wstążka. Bardziej rozbudowany przepis znajdziecie na stronie http://www.saltwater-kids.com/2010/12/thrifty-gifts-bird-seed-ornaments-for.html
I coś, co wprowadzę do karmnika w tym roku: ścinki nitek i wełny, a także sztuczne piórka i mogą być nawet kawałeczki materiałów. Wszystko po to, by ptaszki wymościły sobie tymi ścinkami swoje gniazdka :)
A Wy macie swoje karmniki? Dokarmiacie zimą ptaki?
Pozdrawiam i zapraszam na facebook
Już od ładnych kilku lat mamy przed domem karmnik dla ptaków, który w prawdzie stoi na ogródku cały rok, ale uzupełniamy go karmą dla ptaszków tylko zimą.
Trzeba pamiętać, żeby nie dokarmiać ptaków latem, bo się przyzwyczają do naszego karmienia i nie będą chciały polować na robaczki i tym samym staną się niesamodzielne i zupełnie zależne od człowieka.
W naszej choince "mieszka" spora rodzinka wróbli, ale odwiedzają nas też sikorki, dla których tata specjalnie wiesza słoninkę, czasem także zajrzy kopciuszek.
Nasz karmnik nie jest może reprezentacyjny, ale spełnia swoją funkcję i dzięki niemu możemy obserwować ptaszki całą zimę.
Oczywiście najważniejsze w dokarmianiu jest to, byśmy stale uzupełniali zapas jedzenia w karmniku, bo jak zimą ptaki przyzwyczaja się do naszego karmnika, a nie będzie tam jedzenia, mogą mieć problem ze znalezieniem pokarmu samodzielnie. Czyli jak zaczniemy dokarmiać tak trzymamy się tego, aż nadejdą cieplejsze dni.
I tu pojawia się pytanie czym karmić?
Sam pokrojony chleb jest dobrym pożywieniem, jednak nie powinien być głównym składnikiem. Zadbajmy o różnorodność ziaren, dodajmy morele, rodzynki, aronię, orzechy. Możemy oczywiście kupić gotową mieszankę w sklepie zoologicznym.
Musimy też pamiętać, ze zimą ciężko ptakom znaleźć wodę, więc zadbajmy też o mały pojemniczek z wodą i sprawdzajmy co jakiś czas, czy nie zamarzła.
A oto kilka propozycji, które podsuwa nam Pinterest:
I coś idealnie na świąteczny czas :)
Możemy sami zrobić "ciastka" dla ptaszków za pomocą foremek. Potrzebujemy tylko mieszanki ziaren i żelatyny. Do tego słomki do zrobienia dziurek w ciastkach i wstążka. Bardziej rozbudowany przepis znajdziecie na stronie http://www.saltwater-kids.com/2010/12/thrifty-gifts-bird-seed-ornaments-for.html
I coś, co wprowadzę do karmnika w tym roku: ścinki nitek i wełny, a także sztuczne piórka i mogą być nawet kawałeczki materiałów. Wszystko po to, by ptaszki wymościły sobie tymi ścinkami swoje gniazdka :)
A Wy macie swoje karmniki? Dokarmiacie zimą ptaki?
Pozdrawiam i zapraszam na facebook
piątek, 28 listopada 2014
Olaf
Dostałam wczoraj specjalne zamówienie na quillingową kartkę :)
Troszkę się zastanawiałam jak to zrobię, ale lubię wyzwania więc i tego się podjęłam.
Kartka specjalnie dla małej dziewczynki, która kocha Frozen i Olafa:
Skoro to kartka dla dziecka postanowiłam dorzucić dodatkową warstwę brokatu pod napis i cyrkonie jako śnieg. Mam nadzieję, że małej się spodoba :)
Troszkę się zastanawiałam jak to zrobię, ale lubię wyzwania więc i tego się podjęłam.
Kartka specjalnie dla małej dziewczynki, która kocha Frozen i Olafa:
Skoro to kartka dla dziecka postanowiłam dorzucić dodatkową warstwę brokatu pod napis i cyrkonie jako śnieg. Mam nadzieję, że małej się spodoba :)
czwartek, 27 listopada 2014
Bananowy chlebek - pyszności
Witajcie :)
Ostatnio na jakiś czas odpuściłam sobie pieczenie, a to dlatego, że bardziej absorbowały mnie kartki.
Jednak wczoraj stwierdziłam, że chyba czas upiec coś mężusiowi do pracy, a że moja kochana siostra od jakiegoś czasu chwaliła się często chlebkiem bananowym (i mówiła przy tym, ze jest przepyszny) postanowiłam sama taki zrobić.
Przepis poleciła mi właśnie Mona ze stronki allrecipes.co.uk/recipe/18020/easy-banana-bread.aspx
A oto przepis:
- 200g mąki
- 200g cukru
- 50g miękkiego masła
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii ( ja dałam trochę aromatu waniliowego)
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 jajko
- 3 bardzo dojrzałe banany (albo dwa duże)
Do mojego przepisu dodałam jeszcze łyżkę Nutelli, bo stwierdziłam, że będzie wspaniale pasować :)
Wykonanie jest bardzo proste:
rozgniatamy banany, miksujemy z mąką i całą resztą składników. Przekładamy ciasto do nasmarowanej podłużnej formy.
Pieczemy w 180C ok. 50 - 60 minut
Chlebek wychodzi zaskakująco pyszny :) Nigdy nie lubiłam przetworzonych bananów, ale ten chlebek to coś niesamowitego. Cieszę się, ze w końcu go zrobiłam i coś czuję, że teraz będę go robić bardzo często :)
Tym bardziej, że mężowi smakuje i wczoraj po wyjęciu z piekarnika pożarliśmy połowę chlebka.
A tak wygląda mój chlebek:
Polecam i życzę smacznego :)
Ostatnio na jakiś czas odpuściłam sobie pieczenie, a to dlatego, że bardziej absorbowały mnie kartki.
Jednak wczoraj stwierdziłam, że chyba czas upiec coś mężusiowi do pracy, a że moja kochana siostra od jakiegoś czasu chwaliła się często chlebkiem bananowym (i mówiła przy tym, ze jest przepyszny) postanowiłam sama taki zrobić.
Przepis poleciła mi właśnie Mona ze stronki allrecipes.co.uk/recipe/18020/easy-banana-bread.aspx
A oto przepis:
- 200g mąki
- 200g cukru
- 50g miękkiego masła
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii ( ja dałam trochę aromatu waniliowego)
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 jajko
- 3 bardzo dojrzałe banany (albo dwa duże)
Do mojego przepisu dodałam jeszcze łyżkę Nutelli, bo stwierdziłam, że będzie wspaniale pasować :)
Wykonanie jest bardzo proste:
rozgniatamy banany, miksujemy z mąką i całą resztą składników. Przekładamy ciasto do nasmarowanej podłużnej formy.
Pieczemy w 180C ok. 50 - 60 minut
Chlebek wychodzi zaskakująco pyszny :) Nigdy nie lubiłam przetworzonych bananów, ale ten chlebek to coś niesamowitego. Cieszę się, ze w końcu go zrobiłam i coś czuję, że teraz będę go robić bardzo często :)
Tym bardziej, że mężowi smakuje i wczoraj po wyjęciu z piekarnika pożarliśmy połowę chlebka.
A tak wygląda mój chlebek:
Polecam i życzę smacznego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















