środa, 17 grudnia 2014

Dokarmiajmy ptaki :D

Wielkich mrozów jeszcze nie ma, ale już możemy pomyśleć o naszych małych przyjaciołach.

Już od ładnych kilku lat mamy przed domem karmnik dla ptaków, który w prawdzie stoi na ogródku cały rok, ale uzupełniamy go karmą dla ptaszków tylko zimą.

Trzeba pamiętać, żeby nie dokarmiać ptaków latem, bo się przyzwyczają do naszego karmienia i nie będą chciały polować na robaczki i tym samym staną się niesamodzielne i zupełnie zależne od człowieka.

W naszej choince "mieszka" spora rodzinka wróbli, ale odwiedzają nas też sikorki, dla których tata specjalnie wiesza słoninkę, czasem także zajrzy kopciuszek.

Nasz karmnik nie jest może reprezentacyjny, ale spełnia swoją funkcję i dzięki niemu możemy obserwować ptaszki całą zimę.

Oczywiście najważniejsze w dokarmianiu jest to, byśmy stale uzupełniali zapas jedzenia w karmniku, bo jak zimą ptaki przyzwyczaja się do naszego karmnika, a nie będzie tam jedzenia, mogą mieć problem ze znalezieniem pokarmu samodzielnie. Czyli jak zaczniemy dokarmiać tak trzymamy się tego, aż nadejdą cieplejsze dni.

I tu pojawia się pytanie czym karmić?
Sam pokrojony chleb jest dobrym pożywieniem, jednak nie powinien być głównym składnikiem. Zadbajmy o różnorodność ziaren, dodajmy morele, rodzynki, aronię, orzechy. Możemy oczywiście kupić gotową mieszankę w sklepie zoologicznym.

Musimy też pamiętać, ze zimą ciężko ptakom znaleźć wodę, więc zadbajmy też o mały pojemniczek z wodą i sprawdzajmy co jakiś czas, czy nie zamarzła.

A oto kilka propozycji, które podsuwa nam Pinterest:




I coś idealnie na świąteczny czas :)
Możemy sami zrobić "ciastka" dla ptaszków za pomocą foremek. Potrzebujemy tylko mieszanki ziaren i żelatyny. Do tego słomki do zrobienia dziurek w ciastkach i wstążka. Bardziej rozbudowany przepis znajdziecie na stronie http://www.saltwater-kids.com/2010/12/thrifty-gifts-bird-seed-ornaments-for.html
 

I coś, co wprowadzę do karmnika w tym roku: ścinki nitek i wełny, a także sztuczne piórka i mogą być nawet kawałeczki materiałów. Wszystko po to, by ptaszki wymościły sobie tymi ścinkami swoje gniazdka :)

A Wy macie swoje karmniki? Dokarmiacie zimą ptaki?

Pozdrawiam i zapraszam na facebook

piątek, 28 listopada 2014

Olaf

Dostałam wczoraj specjalne zamówienie na quillingową kartkę :)

Troszkę się zastanawiałam jak to zrobię, ale lubię wyzwania więc i tego się podjęłam.

Kartka specjalnie dla małej dziewczynki, która kocha Frozen i Olafa:





Skoro to kartka dla dziecka postanowiłam dorzucić dodatkową warstwę brokatu pod napis i cyrkonie jako śnieg. Mam nadzieję, że małej się spodoba :)

czwartek, 27 listopada 2014

Bananowy chlebek - pyszności

Witajcie :)

Ostatnio na jakiś czas odpuściłam sobie pieczenie, a to dlatego, że bardziej absorbowały mnie kartki.

Jednak wczoraj stwierdziłam, że chyba czas upiec coś mężusiowi do  pracy, a że moja kochana siostra od jakiegoś czasu chwaliła się często chlebkiem bananowym (i mówiła przy tym, ze jest przepyszny) postanowiłam sama taki zrobić.

Przepis poleciła mi właśnie Mona ze stronki allrecipes.co.uk/recipe/18020/easy-banana-bread.aspx


A oto przepis:
 - 200g mąki
 - 200g cukru
 - 50g miękkiego masła
 - 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii ( ja dałam trochę aromatu waniliowego)
 - 1 łyżeczka sody oczyszczonej
 - 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
 - 1 jajko
 - 3 bardzo dojrzałe banany (albo dwa duże)

Do mojego przepisu dodałam jeszcze łyżkę Nutelli, bo stwierdziłam, że będzie wspaniale pasować :)

Wykonanie jest bardzo proste:
rozgniatamy banany, miksujemy z mąką i całą resztą składników. Przekładamy ciasto do nasmarowanej podłużnej formy.

Pieczemy w 180C ok. 50 - 60 minut

Chlebek wychodzi zaskakująco pyszny :) Nigdy nie lubiłam przetworzonych bananów, ale ten chlebek to coś niesamowitego. Cieszę się, ze w końcu go zrobiłam i coś czuję, że teraz będę go robić bardzo często :)
Tym bardziej, że mężowi smakuje i wczoraj po wyjęciu z piekarnika pożarliśmy połowę chlebka.

A tak wygląda mój chlebek:



Polecam i życzę smacznego :)



niedziela, 23 listopada 2014

Świątecznie

Witajcie :)

Dawno mnie na blogu nie było, ale to dlatego, że jestem zarobiona świątecznymi kartkami. Uwielbiam je robić w każdej wolnej chwili, a tych niestety mam bardzo mało.

W tym roku postawiłam na trzy podstawowe wzory narobiłam ich dość sporo, a to dlatego, że część kartek pójdzie na świąteczny kiermasz dzięki Fififun Kreatywnie.

Oto kilka fotek:






Zasadniczo karteczki różnią się tylko tłem, chociaż przy choinkach zastosowałam trzy różne brokaty: zielony, srebrny i opalizujący. Choinki są też w dwóch różnych odcieniach zieleni, a będą też białe, jak tylko je zrobię :)

Pozdrawiam Was gorąco i zapraszam na facebooka

poniedziałek, 27 października 2014

Kolejny pyszny placek

Zachęcona postem mojej koleżanki ze stasikowo.blogspot.com postanowiłam zrobić kolejny placuszek. No bo ileż można robić biszkopty albo babki :)

Dzięki przepisowi ze Stasikowa powstał przepyszny placek z jabłkami, który zapewne już niedługo zniknie z blachy :)




Tak jak pisze Agnieszka, przepis jest na prawdę prosty, a ciasto wychodzi bardzo smaczne. Ja do moich jabłek dodałam sporą ilość cynamonu (co widać na zdjęciach), bo mój D. go uwielbia.

Zapraszam serdecznie do Stasikowa po przepis i zachęcam do pieczenia :)

wtorek, 21 października 2014

2 miesiące

Wczoraj minęły dwa miesiące odkąd nasza Gabrysia przyszła na świat, a ja wciąż nie mogę uwierzyć, że mamy w domu takiego cudownego szkraba.
Gabi rośnie jak na drożdżach. Jak przywieźliśmy ją ze szpitala ważyła trochę ponad 3800 kg i mierzyła 53 cm. Teraz waży 4800 kg i mierzy ponad 62 cm - czyli ciuszki z rozmiaru nosi na 3 m-ce.

Wiadomo, że nie zawsze jest lekko. Nocne wstawanie na karmienie, czasem co dwie godziny daje się we znaki, ale wtedy staram się odespać w ciągu dnia, jak mała śpi. I nawet mi się to udaje. Mało tego, udaje mi się też napisać coś na blogu, przeczytać książkę czy poquillingować. Oczywiście to wszystko poza normalnymi zadaniami domowymi typu pranie, sprzątanie i obiadowanie :)

Nikt nie mówił, że będzie lekko, jednak ta mała, śmiejąca się do mnie istotka wszystko mi wynagradza. Po dwóch miesiącach razem nadal mam łzy w oczach, gdy widzę, jak mała coraz szerzej się uśmiecha i jak z nami gaworzy :) Z niecierpliwością czekam na moment kiedy zacznie wyciągać do nas rączki.

fot. Pinterest

piątek, 17 października 2014

Coś do kawy

Tak mnie jakoś naszło przy tej jesiennej aurze, że zjadłoby się coś słodkiego do kawy.
Jako, że ostatnio piekłam dwa razy z rzędu biszkopt (superłatwy, przepis podam w innym poście) postanowiłam, ze tym razem upiekę babkę majonezową :)

Babka jest bardzo łatwa i szybka w przygotowaniu, a po wyjęciu z formy wygląda tak:

 A oto przepis:

4 jajka
1 szkl. cukru
1/2 szkl. mąki tortowej
1/2 szkl. mąki kartoflanki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki majonezu (ja używam Winiary)
1 olejek śmietankowy (albo jaki chcecie, ja często dodaję olejek pomarańczowy, trochę soku z pomarańczy i startą skórkę pomarańczową, wtedy ciasto ma intensywniejszy smak)

Cukier ucieramy z żółtkami, dodajemy mąkę, majonez, proszek do pieczenia, olejek. Białka ubić na sztywno i dodać do ciasta.

Piec w temp. 190C
czas ok. 45 min bez termoobiegu (trzeba oczywiście sprawdzać w trakcie pieczenia czy ciasto się nie pali, bo każdy piekarnik inaczej pracuje)

Et voila! Gotowe :)

Łatwo, szybko i przyjemnie. Można ciasto posypać cukrem pudrem, polać lukrem, albo czekoladą - wszystko zależy od tego co kto lubi.
Idealne do kawy, herbaty i plotek.

Miłego pieczenia i SMACZNEGO :)